Wszystko zaczyna się w Twojej głowie

„Najtrudniejszymi momentami zawsze są zapisy a potem pojawienie się na starcie. Jak już jestem na linii i rozbrzmiewa gwizdek, jest o wiele łatwiej. Tylko wpinasz się i jedziesz. Jest jakiś zew romantyzmu w sposobie w jaki sto opon mruczy i drga po asfalcie przy wyższej, wyścigowej, prędkości,” mówi James Liu, nowicjusz (piąta kategoria, początkujący) w Chicago. 

NAJTRUDNIEJSZE SĄ ZAPISY 

Jeszcze zanim zacznie się wyścig, nerwy potrafią być ogromne. Same zapisy mogą przerażać – zwłaszcza gdy przymierzamy się do swoich pierwszych zawodów. 

Stare przysłowie mówi, że zawody i trening to 90% wytrzymałości umysłowej i 10% sprawności fizycznej. Mimo, że kolarze mogą spierać się o dokładne liczby, większość zgodzi się, że odpowiednie nastawienie psychiczne może zadecydować o zwycięstwie lub porażce. 

Aby pomóc im bardziej skupić się na wyścigu, wielu trenerów radzi wcześniej przygotować listę sprzętu i rzeczy do załatwienia przy rejestracji i stale mieć ją przy sobie. Im mniej czasu spędzisz martwiąc się o wszystkie drobnostki, tym mniej będą Cię one rozpraszać w Twój wielki dzień. 

Powinieneś również skorzystać z możliwości zapoznania się z trasą i punktami orientacyjnymi przed wyścigiem. Nic tak nie szkodzi obiecującemu startowi jak zamęt i pomylenie tras i punktów orientacyjnych. 

NAKRĘCANIE SIEBIE

Niektórzy lubią spędzać czas przeznaczony na przygotowania przed wyścigiem słuchając agresywnej muzyki, lub „nakręcając się”. Wielu zaprawionych kolarzy i trenerów zaleca jednak spokojniejsze podejście. 

„Jeśli chodzi o nakręcanie siebie, odkryłem, że najlepszym podejściem jest po prostu nie robienie tego. Mimo, że wielu sportowców potrafi słuchać agresywnego rapu lub techno, ja wolę Jack’a Johnsona albo Mumford and Sons. Jakiekolwiek podniecenie przed wyścigiem jest tylko stratą sił,” mówi Thomas Gibbons, 24 l.. 

I wie o czym mówi. Jako licencjonowany kolarz, od 2011 roku uczestniczył w wyścigach zarówno w Europie jak i w USA i wie jak trudno jest pokonać blokady psychiczne trakcie jazdy. 

NAWET ZAWDODOWCOM ZDARZA SIĘ TREMA

Odpowiednie nastawienie się przed wyścigiem czy nawet zwykłym treningiem może być trudne. Nawet zawodowcom zdarza się trema przed wielkimi występami.

Według lekarzy, to trzepotanie, które odczuwasz na żołądku to wynik tego, że Twoje ciało wytwarza adrenalinę i inne hormony związane ze stresem aby przygotować Cię do walki lub ucieczki. Adrenalina potrafi krótkotrwale dodać sił, zmniejszyć ból i wprowadzić więcej tlenu do krwioobiegu. Może też czynić nas niespokojnymi i nieskoordynowanymi i wywoływać nudności. 

Nauczenie się sposobów walki z tymi skutkami wydzielenia adrenaliny jest trudniejsze niż się wydaje. Mimo, że adrenalina potrafi dodać sił i odsunąć na dalszy plan rzeczy mogące nas rozkojarzyć, to jednak sama również zmniejsza skupienie i powoduje rozkojarzenia. 

Może najlepszym sposobem by poradzić sobie z adrenaliną i nerwami to zaakceptowanie, że te nerwy będą nam i tak towarzyszyć. Im mocniej z nimi będziemy walczyć, tym paradoksalnie gorzej dla nas.

UWAGA NA MONETY

Jak tylko zaczyna się sezon, wielu kolarzy nabiera nieodpowiedniego tempa, walcząc twardo na początku i odpuszczając podczas ważnych wyścigów pod jego koniec. Gibbons sądzi, że spowodowane to jest brakiem zrozumienia potrzeby odpowiedniego dobrania tempa. 

„Mówiono mi, żebym patrzył na kolarstwo jak na posiadanie mieszka monet. Zarabia się je poza sezonem długimi, wolnymi dniami pracując nad poziomem dotlenienia krwi i wytrzymałością,” wyjaśnia. 

„Każdy wysiłek, którego się podejmujesz to wydatek tych monet. Więc jeśli atakujesz jak idiota w pierwszym wyścigu sezonu, może i czujesz się świetnie, ale nie możesz mieć pewności, że nie będziesz spłukany jak tylko pojawią się ważne wyścigi.”  

Nawet w trakcie wyścigu Gibbons wie, że metafora ta się sprawdza. 

W odróżnieniu od innych sportów (przychodzi na myśl sprint) kolarstwo wymusza oszczędzenie każdej kropli energii osoby, która je uprawia. Im więcej wyda się monet na początek, tym mniej ma się ich na dalszą część gry, gdy trzeba będzie kupić coś naprawdę wielkiego. 

Poddanie się tremie i zbyt szybki start to tak samo pewny sposób na przegraną jak zbyt wolny. Jadący tak szybko jak potrafi, może potem tylko pojechać wolniej, a kolarz poruszający się odpowiednim tempem zawsze ma te ostatnie pokłady energii czekające na moment, w którym można je wykorzystać.

ODPRĘŻ SIĘ I DOBRZE SIĘ BAW

A tak naprawdę, jak w wielu sportach, odprężenie to najlepszy sposób na stresy treningów i startów. 

„Wychodzenie na przejazdy treningowe to ta łatwa część. Jazda na rowerze mnie uszczęśliwia i każdy dzień jest na nią dobry. Kiedy wsiadam na rower, mogę po prostu jechać,” mówi Liu. 

Przesadne skupianie się na wynikach może ugasić nawet najgorętszy zapał do kolarstwa. Przeznaczenie odrobiny czasu na to, by się odprężyć i nacieszyć przejażdżką pozwoli Ci skupić się na prostej przyjemności jazdy na rowerze.